„Anna ze Stefanem społem obrani na tron polski”

W grudniu 1575 roku szlachta ze wszystkich województw zgromadziła się na polach we wsi Wola pod Warszawą. Odtąd zawsze tutaj przeprowadzano elekcje. Dzisiaj w warszawskiej dzielnicy Wola jest ulica Elekcyjna przypominająca głośne i tłumne zjazdy w tym miejscu oraz pomnik tam, gdzie stała szopa senatorska. Zebrali się zatem wyborcy bogatsi w doświadczenia zdobyte podczas pierwszej wolnej elekcji, ale zabrakło wśród nich zgody. Najważniejszymi kandydatami byli Stefan Batory i cesarz austriacki Maksymilian. Od początku wśród zgromadzonych wokół szopy senatorskiej padały okrzyki: – Nie chcemy Niemca! – Chcemy króla Piasta! Ci, którzy pragnęli króla Piasta, niekoniecznie popierali jakiegoś księcia z bocznej linii dynastii piastowskiej. Po prostu pragnęli mieć króla-Polaka, a dla nich Piastem była Anna Jagiellonka, Do szlachty zwrócił się Jan Zamoyski, który namawiał do wybrania Anny. A ponieważ mówił pięknie i swoich racji dowodził rzeczowo, natychmiast ostatnia z rodu Jagiellonów zdobyła sobie sympatię większości. Zwolennicy kandydata niemieckiego nie ustępowali. Kiedy zrozumieli, że wśród tłumu krzyczącego – Chcemy Piasta! – nie mają większego poparcia, odeszli z pola obrad i rozbili własne obozowisko na Nowym Mieście. Nie była to liczna grupa, ale miała poparcie prymasa Uchariskiego, upoważnionego do koronowania króla. Natychmiast okrzyknięto królem Maksymiliana. Gdy wieść o tym dotarta na Wolę, szlachta zakipiala oburzeniem. Na drugi dzień po tej bezprawnej elekcji ktoś nawet usiłował zastrzelić Jakuba Uchańskiego, ale chybił. Na wolskich polach elekcyjnych zdecydowano wybrać Annę Jagiellonkę i jednocześnie Stefana Batorego, który powinien królewnę poślubić. 14 grudnia marszałek zjazdu elekcyjnego ogłosił uroczyście: Mianuję królem polskim Stefana Batorego, któren pod tym warunkiem zostanie obrany na króla, że pojmie w małżeństwo Annę. A potem, gdy uzyskano zgodę Batorego i Anny Jagiellonki, podjęto ostateczną decyzję „Anna ze Stefanem uważani są nie inaczej jako społem obrani na tron polski”. Polska znalazła się w niebezpiecznej sytuacji, albowiem uczestnicy dwóch odrębnych elekcji uważali własny wybór za ważny i wyrażali gotowość obrony swojego kandydata bodaj szablami. Zanosiło się na wojnę domową. Do walki o koronę wszyscy byli przygotowani, ponieważ magnaci przybyli na elekcję z własnym wojskiem i przywiedli nawet armaty. Każdy szlachcic miał szablę u boku. Nie taka znów wolna była ta elekcja, skoro siła miała decydować ostatecznie o wyborze króla!

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>