Kazimierz III Wielki

Kazimierz III Wielki był dobrym gospodarzem, czasie jego rządów zaszły w kraju, a zwłaszcza w miastach, tak duże zmiany, ze powstało słynne powiedzenie: „Zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”. Jeszcze intensywniej niż w poprzednich dziesięcioleciach rozwijało się osadnictwo, Zagospoda rowywano nowe ziemie. Powstało dużo nowych wsi, szczególnie w Małopolsce. Dotychczas istniejące miasta rozbudowywano, otaczano murami obronnymi, wznoszono ratusze, budynki mieszkalne i nowe kościoły, Odbudowywano miasteczka spalone podczas wojen. Rosła liczba ludności miejskiej. Największe ówczesne miasta to: Kraków, Lwów i Poznań. Kraków otrzymał od króla przywilej zwany prawem składu. Mógłby ktoś zapytać: cóż to za różnica dla kupca – sprzedać towar w Krakowie, czy jechać z nim do innego miasta? Otóż w mieście bardziej odległym, a nawet za granicami Polski – na Rusi czy w państwie zakonnym – sprzedałby swój towar po wyższej cenie albo wymieniłby go na inny, poszukiwany w jego kraju. Kraków na tym korzystał, ponieważ miał wielki wybór gotowych artykułów i surowców dla rzemieślników. Na Rynek krakowski przybywali również kupcy z innych miast. Ktoś może mieć jeszcze mną wątpliwość i zapytać: czy kupiec jadący przez ziemie polskie musiał kierować się do Krakowa? Nie mógł miasta ominąć? Nie mógł i zapewne nie chciał, Nie mógł, ponieważ obowiązywał tak zwany przymus drogowy, nakazujący podróżować wytyczonymi szlakami, na których pobierano cła, Za omijanie szlaków nakładano kary. Nie chciał, ponieważ wędrowanie innymi drogami narażało go na pewne spotkania z rozbójnikami, Natomiast na traktach handlowych nad bezpieczeństwem podróżujących czuwały straże organizacji kupieckich. Słynnym międzynarodowym szlakiem była droga handlowa prowadząca z Europy Zachodniej nad Morze Czarne, Przechodziła ona przez polskie Kraków i Lwów, Dlatego też miasta te bardzo się bogaciły i rozwijały. Polska prowadziła ożywiony handel z południowymi sąsiadami. Z Węgier przywożono wina, wosk, oliwę, miedź, z Czech – sukna. Polacy zaś sprzedawali sól, skóry, bursztyn. Wydobywanie soli w kopalniach w Wieliczce i Bochni dostarczało znacznych dochodów skarbowi królewskiemu. Król miał wyłączne prawo do korzystania z kopalń soli zwanych wówczas żupami solnymi. Żupami zarządzał urzędnik królewski – żupnik, a jego pracę i pracę kopalni oraz handel solą regulowały specjalne przepisy ustanowione przez Kazimierza. Kto zakradał się na teren kopalni, był karany śmiercią.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>