Wizyta cesarza Ottona III w Gnieźnie

Cesarz Otton III bardzo cenił zdolności Polit patią. Chciał mieć w nim sprzymierzeńca. Władca niemiecki nie cieszył się uznaniem rodzimych wielmożów, gdyż nie zgadzali się z jego poglądami. Otton III czuł się bardziej Rzymianinem niż Niemcem, chciał zbudować wielkie cesarstwo na podobieństwo starożytnego Rzymu. Według jego pomysłu miałoby ono obejmować wszystkie państwa chrześcijańskie i dzielić się na cztery równoprawne części pod władzą cesarza: Italię, Galię, Germanię i Słowiańszczyznę. Nad każdą częścią panowałby król, Jest prawie pewne, że na króla Słowiańszczyzny Otton upatrzył sobie Bolesława Chrobrego. Właśnie te plany nie podobały się w Niemczech, gdyż po pierwsze uważano je za nierealne, a po drugie -jakże to cesarz może równać Słowian z Niemcami? Oto dlaczego Otton poszukiwał przyjaźni Bolesława i jego poparcia dla swoich zamiarów. Wiosną 1000 roku Otton III, zwany tez Ottonem Rudym, przybył do Polski, by odwiedzić grób świętego Wojciecha w Gnieźnie. Ale nie była to tylko pielgrzymka religijna. Na pewno bardziej zależało cesarzowi na osobistych rozmowach z Bolesławem. Owo słynne spotkanie dwóch władców sąsiednich państw przeszło do historii pod nazwą zjazdu gnieźnieńskiego, Musiało to być głośne wydarzenie, skoro tak wiele napisano o nim w kronikach i dokumentach. Zaraz po serdecznych powitaniach Otton zdjął swój diadem cesarski i włożył go na głowę Bolesława. Dał ponadto księciu w darze gwóźdź z krzyża, na którym umarł Jezus, i włócznię świętego Maurycego – symbol władzy monarszej. Kiedy Bolesław chciał wręczyć Ottonowi dary, jakie dotąd składano władcom niemieckim na znak uznania ich wyższości nad Polską, cesarz odmówił przyjęcia. Uznał Bolesława za władcę zaprzyjaźnionego, równego sobie, Pewien kronikarz niemiecki żyjący w tych czasach zapisał: „Niech Bóg wybaczy cesarzowi, że wyniósł go tak wysoko”. Wielu, bardzo wielu panów niemieckich uważało Ottona III za dziwaka i nie mogło mu wybaczyć bratania się z księciem polskim, Od zjazdu gnieźnieńskiego w 1000 roku między Polską a cesarstwem nastąpiła poprawa stosunków. Cesarz uznał Bolesława za władcę niezależnego, potwierdził też prawo Polski do posiadania własnej, samodzielnej organizacji kościelnej. Przez trzy dni trwały w Gnieźnie prawdziwie królewskie biesiady, podczas których umacniała się przyjaźń między gościem a gospodarzem, Prowadzono prawdopodobnie również rozmowy polityczne, ale o tym kronikarze nic nie napisali. Możemy się jedynie domyślać, że omawiano sprawę budowy wielkiego cesarstwa. Pożegnanie było również szczere i serdeczne. Cesarz i jego świta opuszczali Polskę hojnie obdarowani upominkami, a Bolesław Chrobry towarzyszył im w podróży powrotnej daleko w głąb Niemiec.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>